Miniony weekend przyniósł nieco mniej żużlowych zawodów, ale nie znaczy, że mniej emocji. Żużel kolejny raz udowodnił, iż jest dyscypliną , o której nawet znając ją kilkadziesiąt lat nie można powiedzieć „wiem wszystko„. W piątek we Wrocławiu w zasadzie oglądaliśmy teatr jednego aktora , i o ile pod kątem szkoleniowym to spotkanie warto było obejrzeć bowiem aktywował się wymierający w zasadzie styl jazdy parą ,o tyle pod kątem emocji zwłaszcza przyjezdni zadbali na tyle na ile mogli o minimalizm.

W zasadzie jeśli idzie o emocje podobnie było w Pile. Faworyzowana 8 turnieju pewnie awansowała do głównych turniejów Indywidualnych Mistrzostw Polski, które rzecz jasna również opiszemy na stronie. Najwięcej emocji wzbudziła sprawność organizacyjna włodarzy obiektu. Dla jasności sytuacji starcie z zawiasem nie jest dla mnie powodem do ironii, a wręcz przeciwnie jest okazją do zauważenia i docenienia osób funkcyjnych, które zazwyczaj są pomijane.

Niedziela przyniosła zdecydowanie najwięcej emocji. Najpierw w Bydgoszczy szlagierowe starcie Metalkas 2 Ekstraligi zakończyło się zaledwie 8 punktami przewagi gospodarzy. Równie wielka radość po pierwszej w tym sezonie wygranej w Zielonej Górze. Na finał niedzieli obserwowaliśmy starcie w Częstochowie. Było ono dość ciekawe, bowiem miało charakter sinusoidalny.

Komplet wyników z tego weekendu dostępny jest w odcinku podcastu „Liczy się żużel” zatytułowanym: „Weekend z zawiasem w tle

Projekt można wspierać również w postaci symbolicznej kawy na stronie: buy.coffe.too/szymix37

Gorąco zachęcam i życzę miłej lektury.

Mądry cytat

Ból jest najlepszym nauczycielem, ale nikt nie chce być jego uczniem

~ Bruce Lee